Próba oszacowania sił jednostek WP wchodzących w skład Frontu Północnego w dniu 17.09.1939 r.

17 września dowódca Frontu Północnego gen. dyw. Stefan Dąb – Biernacki nadał do Naczelnego Dowództwa WP meldunek następującej treści:
„Zajmuję rejon Włodawa, ... [fragment niezrozumiały], Puchaczów, Izbica, Chełm. Od wczoraj mam styczność z nieprzyjacielem w rejonie Włodawa. Dzisiaj rano w m. Dorohusk rozpoznawała broń pancerna. Hrubieszów – nieprzyjaciel cofnął się.
Grupa kawalerii Andersa 18 IX w rejonie zachód Lubartów. Łączność nawiązana.
Z grupą Piskora nie ma łączności. 18 IX maszeruję na Hrubieszów. Anders 18 IX na południowy wschód Zamość. Proszę o podanie położenia i rejonu zbiórki.”

Ale tego meldunku Naczelny Wódz już nie otrzymał. Nie mógł więc podać wskazówek odnośnie aktualnego położenia gen. Piskora (armii „Kraków”) i tego, że ten akurat czyni ostatnie przygotowania do przełamującego uderzenia na Tomaszów Lubelski i Narol.
Gen Piskor z kolei do końca nie wiedział, że do rejonu bitwy zdąża potężny związek operacyjny i w efekcie 20 września podjął decyzję o kapitulacji, nie wiedząc, że czołowe oddziały Frontu Północnego właśnie wchodzą do bitwy.
Spójrzmy w tym momencie, czym dysponował gen. Dąb - Biernacki w chwili, kiedy przygotowywał swój ostatni meldunek do Naczelnego Dowództwa.
Generał Stefan Dąb – Biernacki był dowódcą odwodowej armii „Prusy”, która została doszczętnie rozbita w walkach w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego, Radomia i Iłży. 10 września Naczelny Wódz, zarządzając odwrót wojsk znad dolnego Bugu, postanowił przekazać mu dowodzenie nad schodzącymi stamtąd związkami operacyjnymi (Armia „Modlin” oraz Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew”). Jednakże oba te związki w trakcie odwrotu uległy daleko idącej dezorganizacji i przez kolejnych kilka dni nie było z nimi żadnej łączności. Niezależnie od nich, generał Dąb – Biernacki już wcześniej podjął działania mające na celu odbudowanie zniszczonych na lewym brzegu Wisły związków i oddziałów dawnej armii „Prusy”. Nimi też zajmiemy się na początek...
Dla resztek rozproszonych związków i oddziałów armii „Prusy” miejscem zbiórki i reorganizacji stała się Lubelszczyzna. Tam spływały różne niedobitki, luźne grupy czy wreszcie pojedynczy żołnierze. Ważną rolę miały tu do spełnienia znajdujące się na miejscu ośrodki zapasowe oraz składnice uzbrojenia. Ludwik Głowacki w opracowaniu „Działania wojenne na Lubelszczyźnie w roku 1939” pisze:
„Ludzi zdolnych do walki było pod dostatkiem. W samym Lublinie w pozostałościach 8 pp Leg. - po wystawieniu improwizowanego batalionu i odesłaniu do Kowla 5000 ludzi - pozostało jeszcze 5000 ludzi. Bezustannie napływali z różnych stron kraju żołnierze i cywile. Nie było dla nich umundurowania, a uzbrojenie znajdowało się w Głównej Składnicy Uzbrojenia Nr 2 w Stawach pod Dęblinem i Głównej Składnicy Uzbrojenia Nr 3 w Górach pod Kraśnikiem.”
W Składnicy Uzbrojenia nr 2 w Stawach było, według PSZ, 100.000 karabinów polskich, 17.000 niemieckich, 80.000 francuskich, 500 pistoletów „Vis”, 150 ckm polskich, 3000 rkm polskich, 2600 lkm niemieckich, 150 armat 75 mm, 80 haubic 100 mm, 45 haubic 155 mm, 6 moździerzy 220 mm oraz zapas metali szlachetnych do produkcji broni i 2 miliony litrów benzyny lotniczej w wagonach – cysternach.
Ludwik Głowacki pisze dalej:
„Na głębszych tyłach obszaru armii ,,Lublin” [organizującej obronę linii środkowej Wisły] organizowały się następujące ośrodki zapasowe:
- w Zamościu, w koszarach 9 pp Leg. - Ośrodek Zapasowy Piechoty nr 3 pod dowództwem ppłk. Czesława Czajkowskiego, I zastępcy dowódcy 9 pp Leg.;
- w koszarach 3 pal Leg. - Ośrodek Zapasowy Artylerii Konnej nr 2 (2, 6 i 13 dak) pod dowództwem mjr. Witolda Płotnickiego, zastępcy dowódcy 13 dak;
- w Chełmie Lubelskim, w koszarach 2 pac - Ośrodek Zapasowy Artylerii Ciężkiej nr 2 (l, 2, 3, 4 i 9 pac) pod dowództwem ppłk. Jana Michalika, I zastępcy dowódcy 9 pac; zastępcą dowódcy ośrodka był mjr Władysław Garlicki z 3 pal Leg.;
- we Włodawie, w koszarach 9 pac - Ośrodek Zapasowy Artylerii Konnej nr 3 (3, 5, 9 i 14 dak) pod dowództwem ppłk. Jana Pałubickiego ze Szkoły Podchorążych Artylerii w Toruniu; zastępcą dowódcy ośrodka był kpt. Józef Szyszka, zastępca dowódcy 3 dak.”

Niezależnie od tego, na Lubelszczyznę przybywały ośrodki zapasowe, ewakuowane z Polski Centralnej, liczne jednostki obrony przeciwlotniczej, jednostki wartownicze i formacje etapowe. Znalazły tam też te jednostki, które udawały się na front, ale zostały zatrzymane w transportach....
Na miejscu znalazł się sztab armii „Prusy”, który usadowił się w Lubartowie i który wkrótce przekształcony został w sztab Frontu Północnego, a także sztab Grupy Operacyjnej gen. Jana Kruszewskiego, który od 10 września przebywał w Krasnymstawie i który koordynował działania związane z odtworzeniem rozbitych związków i oddziałów armii „Prusy”.
Prace nad odtworzeniem armii „Prusy” odbywały się, co było przed chwilą wspomnanie, na tyłach broniącej linii środkowej Wisły armii „Lublin”, w której składzie znajdowały się znane nam już związki taktyczne (grupy „Sandomierz” i „Stalowa Wola” oraz Warszawska Brygada Pancerno – Motorowa), a także 39 dywizja piechoty rezerwowa.
Na początek zajmijmy się 39 dywizją piechoty rez., która to od 14 września, po odejściu gen. Pikora do armii „Kraków”, podlegała generałowi Dębowi- Biernackiemu. Jej dowódca gen. bryg. Bruno Olbrycht w swej relacji pisze:
„Dowództwo dywizji formowało się w Rembertowie, KG i dowódcy pułków pochodzili ze składu Centrum Wyszkolenia Piechoty. Poszczególne oddziały tworzyły się: l pp Stankiewicz [95 pułk piechoty, dowodzony przez ppłk Stanisława Stankiewicza]: dowództwo Siedlce, baony: Siedlce, Biała, Rembertów; 2 pp [93 pułk piechoty, dowodzony przez ppłk Stanisława Kowalskiego]: Radom; 3 pp [94 pułk piechoty, dowodzony przez ppłk Bolesława Gancarza]: dowództwo Sandomierz, baony: Chełm, Zamość, Lublin. Pułk artylerii lekkiej: dowództwo Dęblin, dyony: Komorowo, Zamość, Dęblin. Saperzy - Puławy. Służby: DOK Lublin. Dywizja miała skoncentrować się w rejonie Puław.
9 [września] otrzymałem rozkaz oddania baonu rembertowskiego i kompanii łączności do obrony Warszawy oraz opuszczenia Rembertowa. Rozsyłam swych oficerów do poszczególnych oddziałów z rozkazami, by, wobec bombardowania kolei, zebrały się pieszymi marszami w rejonie Michów - Ruda (między Lubartowem i Lublinem). Ja sam pojechałem do Lublina do gen. Piskora, który dał mi zadanie obrony odcinka od Kazimierza do połowy drogi między Dęblinem i Maciejowicami. Na północ ode mnie miał bronić Wisły płk Komorowski (w Garwolinie). Jego skrzydłowy oddział (rtm. Salomon) miał stać w Maciejowicach. Na południe ode mnie miała bronić Wisły Warszawska Brygada Pancerna płk. Roweckiego z mp. w Opolu. ... Dowiedziałem się w następnych dniach, że baon formujący się w Radomiu walczył z Niemcami w lesie na północny wschód od Radomia. Zebrałem: dowództwo pułku piechoty z Siedlec, baony z Siedlec, Białej, Chełma, Zamościa, Lublina, dyon artylerii z Dęblina. W miejsce brakujących mi oddziałów włączyłem do swej dywizji: l baon (sformowany z trzech kompanii strzelców i dwóch kompanii ckm marszowych), 2 baony 9 pp leg. + l baon z 8 pp leg. (ppłk Bierowski), 2 dyony artylerii lekkiej z Siedlec, 2 dyony 3 pal, 3 dac (oddziały te skutkiem zniszczenia kolei nie mogły dojechać do swych dywizji).
Moja KG z kompanią sztabową i kompanią kolarzy szła z Rembertowa marszem pieszym 5 - 6 dni. Kompanii łączności i KD nie otrzymałem do końca. Utworzyłem dwa odcinki: pierwszy - Dęblin: 95 pp - dowódca ppłk Stankiewicz; drugi Puławy - 9 pp leg. (ppłk Bierowski); odwód - 93 pp (ppłk Gołkowski); dowódca piechoty dywizyjnej - płk Duch.”

Tak więc 39 dywizja piechoty walczyła ostatecznie w składzie znacznie odbiegającym od tego, jaki był planowany. Ludwik Głowacki w taki oto sposób opisuje proces formowania się tejże dywizji:
„6 IX przed południem, przebywający w Lublinie dowódca 39 DP Rez., gen. Bruno Olbrycht, poinformował gen. Piskora o sytuacji mobilizacyjnej dywizji, która przedstawiała się następująco:
- Dowództwo dywizji wystawiało Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie.
- 93 pp: dowództwo (dowódca - ppłk Stanisław Kowalski) i oddziały pozabatalionowe oraz I batalion mjr Jerzego Wierzbowskiego - wystawiał w Radomiu 72 pp; II batalion, mjr, Jana Lasoty - w Lublinie 8 pp, zaś III, mjr Zygmunta Szymańskiego - w Dęblinie 15 pp. Z tego zostały już zaangażowane: dowództwo 93 pp z I batalionem w grupie płk. dypl. K. Glabisza i III batalion 93 pp, skierowany z Dęblina do Solca.
- 94 pp: dowództwo (dowódca - ppłk Bolesław Gancarz) i oddziały pozabatalionowe oraz I batalion mjr Władysława Symonowicza mobilizował w Sandomierzu 2 pp (ta część weszła w skład grupy ,,Sandomierz”), II batalion mjr Kazimierza Mazurkiewicza, wystawiony w Rembertowie przez 3 batalion strzelców i 50 kompania łączności por. Kazimierza Merklejna odeszły do obrony Warszawy, zaś III batalion kpt. Bronisława Pardo wystawił w Zamościu 9 pp.
- 95 pp: dowództwo (dowódca - ppłk Stanisław Stankiewicz) i oddziały pozabatalionowe oraz I batalion mjr. Konrada Krajewskiego wystawiał w Siedlcach 22 pp, II batalion mjr, Józefa Kojdera - w Białej Podlaskiej 34 pp, III batalion kpt. Jana Lckana - w Chełmie Lubelskim 7 pp.
- 51 pal: dowództwo (dowódca - ppłk Edward Błaszczyk) i I dywizjon armat 75 mm kpt. Adama Wójcikiewicza - wystawiał w Zajezierzu 28 pal, II dywizjon armat 75 mm mjr Józefa Białłego wystawiony został w Zamościu przez 3 pal, III dywizjon haubic 100 mm mjr Józefa Lisa zmobilizowany był w Ostrowi Mazowieckiej przez 18 pal. Dywizjon ten wszedł w skład 41 DP Rez., a w zamian za to do 39 DP Rez. przydzielono 6, 7 i 9 baterie 61 pal, mobilizowane w Siedlcach przez 9 pal dla 41 DP Rez.
- 56 batalion saperów mjr Tadeusza Góreckiego mobilizował się w Brześciu nad Bugiem w 6 baonie saperów i pozostał w obronie Brześcia.
- 14 samodzielna kompania ckm i broni towarzyszącej kpt. Eugeniusza Ladenbergera wystawiona była w Dęblinie przez 15 pp.
Wobec tego, że część jednostek została już zadysponowana do innych zadań, 39 DP Rez. wystąpiła w akcji bojowej w odmiennym nieco składzie, niż to przewidywał plan, a mianowicie:
- piechota: 9 pp (bez I batalionu) ppłk. Z. Bierowskiego z III batalionem i plutonem artylerii piechoty 8 pp; 94 pp pod dowództwem ppłk. Kazimierza Gołkowskiego, w składzie: drużyna dowódcy, sformowana z drużyny przydzielonej dowódcy 51 pal z adiutantem i łącznością, III batalion 94 pp, II batalion 93 pp i III batalion 95 pp; 95 pp (bez III batalionu) ppłk S. Stankiewicza i batalion improwizowany, wystawiony z załogi Dęblina;
- artyleria: I i II dywizjon 51 pal, II i III dywizjon 3 pal, 81 dal, 3 dac oraz 6, 7 i 9 baterie 61 pal; dowódca 7 baterii kpt. Stanisław Wilkosz pełnił jednocześnie funkcję dowódcy dywizjonu. Ogółem dywizja miała 78 dział (w tym 2 plutony artylerii piechoty);
- saperzy: 3 batalion saperów;
- służby dywizji miały się zmobilizować w Lublinie w DOK II. Prócz tego dywizja dysponowała 2 baterią art. plot 40 mm (6 dział) por. Alfreda Słocińskiego.”

39 dywizja piechoty, posiadająca 10 batalionów piechoty, należała do wyjątkowo silnych. Szczególną wartość miał pochodzący z 3 dywizji piechoty leg. 9 pułk piechoty leg., w którego składzie znalazły się cztery bataliony piechoty (II i III bataliony 9 pp oraz III batalion i batalion marszowy 8 pp), a także kompania przeciwpancerna, dwa plutony artylerii piechoty (8 pp leg. i 9 pp leg.), pluton pionierów, pluton pgaz., oraz mniejsze pododdziały. Dywizja miała też potężną artylerię składającą się z sześciu dywizjonów lekkich (podczas gdy normalnie w dywizji były trzy takie dywizjony) oraz jednego ciężkiego. Były to:
- I dywizjon 51 pułku artylerii lekkiej (dowództwo + 1 i 2 baterie)
- II dywizjon 51 pułku artylerii lekkiej (wszystkie trzy baterie)
- III dywizjon 61 pułku artylerii lekkiej (dowództwo + 6 i 7 baterie)
- II dywizjon 3 pułku artylerii lekkiej (wszystkie trzy baterie)
- III dywizjon 3 pułku artylerii lekkiej (wszystkie trzy baterie)
- 81 dywizjon artylerii lekkiej (wszystkie trzy baterie)
- 3 dywizjon artylerii ciężkiej (obydwie baterie)
Dodajmy, że przy takiej liczbie dywizjonów, dywizja była miała tylko jedno dowództwo pułku artylerii (a więc tyle, ile przewidziano dla trzech dywizjonów), mianowicie 51 pułk artylerii lekkiej.
Jak widzimy ogromna część pododdziałów dywizji pochodziła z 3 dywizji piechoty leg. (9 pułk piechoty leg. z elementami 8 pułku piechoty leg., dwa dywizjonu 3 pułku artylerii lekkiej, 3 dywizjon artylerii ciężkiej, ale także 3 kompania asystencyjna oraz 3 batalion saperów), co niewątpliwie podnosiło jej wartość bojową.
Obronę odcinka Wisły od Góry Kalwarii po Dęblin organizował płk Tadeusz Komorowski, który miał do dyspozycji ośrodki zapasowe dwóch brygad kawalerii - Mazowieckiej i Pomorskiej, a także ośrodek zapasowy Centrum Wyszkolenia Kawalerii z Grudziądza (d-ca ppłk Edward Wania) oraz ośrodek zapasowy artylerii konnej nr 1 (z oddziałami nadwyżek 1, 4, 7 i 11 dywizjonów artylerii konnej). Nie będziemy w tym miejscu zajmować się organizacją poszczególnych dywizjonów i szwadronów, którymi obsadzono przeprawy wiślane i którymi dozorowano odcinki rzeki. Ostatecznie z gros oddziałów zorganizowanych w wymienionych ośrodkach zapasowych sformowano grupę kawalerii, na czele której stanął były dowódca Pomorskiej Brygady Kawalerii płk Adam Bogorya - Zakrzewski (jego zastępcą został płk Tadeusz Komorowski). Od 12 września podlegała ona generałowi Dębowi – Biernackiemu, a jej organizacja na dzień 17 września przedstawiała się następująco:
Warszawski Pułk Ułanów – ppłk Józef Trepto
dywizjon marszowy 1 pułku szwoleżerów – ppłk Piotr Głogowski
- 1 szwadron - por. Stefan Smolicz
- 2 szwadron – rtm Lubomir Konrad Packiewicz
dywizjon marszowy 7 pułku ułanów – mjr Antoni Głuchowski
- 1 szwadron – rtm Jerzy Karwat
- 2 szwadron – por. Cezary Aleksander Baranowski
dywizjon marszowy 11 pułku ułanów – NN
- 1 szwadron – rtm Stanisław Kociejowski
- 2 szwadron – rtm Józef Dworakowski
szwadron Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii – rtm Henryk Lewandowicz
grupa kawalerii ppłk Edwarda Wani
1 pułk strzelców konnych spieszony – mjr Bohdan Budkowski
- 2 szwadron – rtm Michał Kłopotowski
- 3 szwadron – rtm Aleksander Saryusz - Wolski
- 4 szwadron – rtm. Adam Larysz Niedzielski
- szwadron ckm – ppor. Bruno Kram
szwadron pieszy 1 pułku szwoleżerów – por. Antoni Lipkowski
szwadron konny 1 pułku szwoleżerów – rtm Jan Ciurlik – Nowiński
dywizjon 2 pułku szwoleżerów (konny)
- szwadron liniowy – rtm Stefan Krzyżanowski
- szwadron ckm – ppor. Michał Rudowski
dywizjon 8 pułku strzelców konnych – rtm. Czeław Mrówczyński
szwadron pieszy 18 pułku ułanów – rtm Henryk Odyniec – Dobrowolski
dywizjon 16 pułku ułanów – rtm Czesław Dmochowski
półszwadron cyklistów – por. Tadeusz Jaworski
pluton z 11 szwadronu pionierów (z Suwalskiej BK) – por. Jan Alfred Baranowski
szwadron konny 7 pułku ułanów – rtm. Ludwik Bernstein
Do grupy ppłk Wani dołączył nadto II batalion 115 pułku piechoty (z 41 DP), którym dowodził major Tomasz Mika.
Dodatkowo grupie płka Zakrzewskiego przydzielono szwadron czołgów rozpoznawczych z dziewięcioma czołgami (d-ca – por. Tadeusz Dziurzyński) z 61 dywizjonu pancernego oraz 30 baterię art. plot 40 mm z dwoma działami (d-ca – por. Tytus Jakubowski).
14 września pułkownikowi Zakrzewskiemu podporządkowane zostało zgrupowanie Wileńskiej Brygady Kawalerii, dowodzone przez płk Konstantego Druckiego – Lubeckiego. Brygada ta po przeprawieniu się w dniu 10 września przez Wisłę była zupełnie rozdrobniona i jako wielka jednostka nie istniała. Ostatecznie dowódcy brygady udało się pozbierać część pododdziałów i stworzyć z nich oddział zbiorczy. Do grupy kawalerii płka Zakrzewskiego dołączył on w składzie:
dowództwo brygady
4 pułk ułanów (d-ca ppłk Ludomir Wysocki)
- dowództwo pułku + oddziały dyspozycyjne i służby
- 2 szwadron 4 p.uł. – por. Zygmunt Szendzielarz
- dywizjon 13 pułku ułanów (1 i 4 szwadrony) – rtm. Kazimierz Nawrocki
- kawaleria dywizyjna 36 dywizji piechoty – rtm. Bronisław Riczka
- szwadron ckm 4 p.uł. (część)
3 szwadron łączności – mjr Wacław Orchowski
7 szwadron pionierów – rtm. Józef Lichtarowicz
9 bateria 61 pułku artylerii lekkiej – por. Stanisław Mazurek
Służby i tabory
Z kolei 17 września do grupy płka Zakrzewskiego dołączył dowodzony przez ppłka Włodzimierza Dunin - Żuchowskiego 8 pułk ułanów (z Krakowskiej Brygady Kawalerii) w składzie:
- 1 szwadron – por. Zygmunt Zajączkowski
- 2 szwadron – rtm. Edward Szawłowski
- 3 szwadron – rtm. Józef Dokowski
- szwadron ckm – rtm. Jerzy Bujalski
Pułk posiadał pluton ppanc., pluton łączności oraz szwadron gospodarczy.
Wraz z 8 pułkiem ułanów do grupy pułkownika Zakrzewskiego dołączyła towarzysząca mu od pierwszego dnia wojny 1 bateria 5 dywizjonu artylerii konnej, którą dowodził kpt. Stanisław Dąbrowski.
Skoro jesteśmy przy oddziałach kawalerii organizowanych w zachodniej części Lubelszczyzny, należy dodać, ze w Kraśniku mieścił się ośrodek zapasowy Wileńskiej Brygady Kawalerii. Jako że wycofał się on większością sił na Wołyń, o czym wspominałem już uprzednio, nie będziemy się nim w tym miejscu zajmować.
14 września 39 dywizja piechoty i grupa kawalerii płka Zakrzewskiego rozpoczęły odwrót w kierunku Chełma, gdzie koncentrowały się związki i oddziały Frontu Północnego. Ludwik Głowacki pisze:
„Po zmroku sztab frontu przeniósł się z Lubartowa do Łęcznej.
Brygada płk Zakrzewskiego w ciągu nocy z 14 na 15 września przesunęła się: dowództwo i pułk ułanów Warszawskich - do Łuszczowa (na zachód od Łęcznej), grupa ppłk Wani - do Zezulina (na północ od Łęcznej), a część Wileńskiej BK z rejonu Kunowa - do lasu pod Świdnikiem.
39 DP gen. B. Olbrychta rozpoczęła o zmroku 14 września ruch do wyznaczonego rejonu w 3 kolumnach: kolumna dowódcy 94 pp (III baon 93 pp, III baon 94 pp oraz 6 bateria i 7 dyonu 61 pal) miała przejść do lasu na północ od m. Nowy Staw, kolumna dowódcy 9 pp (III baon 8 pp, II i III baon 9 pp, II baon 93 pp, III baon 95 pp, II i III dyon 3 pal i 3 dac) - do lasu na północ od m. Nasutów, a kolumna dowódcy PD (I i II baon 95 pp, baon marszowy 15 pp, I i II dyon 51 pal oraz 81 dal) - do lasu pod m. Amelin. Miejsce postoju dowódcy dywizji znajdowało się od rana 15 września w m. Nowy Staw.”

Dalszy marsz swojej dywizji w taki oto sposób opisuje w swojej relacji gen. Bruno Olbrycht:
„Do lasu Ordynacji Kozłowieckiej przyszedłem dopiero wieczorem 16 września. Stanąłem: KG w Nowym Stawie, 95 w Dąbrówce, 93 pp w Majdanie Kozłowieckim, 9 pp leg. w lesie na Sutów. Za zgodą płk Obertyńskiego zarządziłem, z powodu przemęczenia oddziałów, deszczu, braku zaopatrzenia i rozciągnięcia oddziałów – 24 godzinny odpoczynek.”
Na rozkaz gen. Dęba – Biernackiego, ewakuowano znajdujące się w Stawach zapasy broni i amunicji. To, czego nie udało się zabrać, spalono (według gen. Olbrychta w Stawach pozostawiono i zniszczono: 150.000 karabinów, 2500 ckm, 3000 rkm, 2 miliony litrów benzyny i kilkadziesiąt pociągów amunicji, aczkolwiek – co trzeba podkreślić – gen. Olbrycht w kwestiach nie odnoszących się bezpośrednio do 39 DP nie jest zbyt precyzyjny).
Sztab Frontu Północnego przesunął się w ciągu nocy 16/17 września z Łęcznej do Pawłowa (na północ od Rejowca). Z kolei grupa kawalerii płka Adama Zakrzewskiego przesunęła się tejże nocy do rejonu na zachód od Rejowca (tam dołączył do niej 8 pułk ułanów z 1 baterią 5 dak).
Powróćmy tymczasem do Grupy Operacyjnej gen. Kruszewskiego oraz odtwarzanych związków i oddziałów armii „Prusy”. Oto Ludwik Głowacki w swym monumentalnym opracowaniu pisze:
„Gen. Dąb - Biernacki nie dysponował żadnym oddziałem ze swej armii „Prusy”. W czasie pobytu pod Lublinem liczył się z możliwością odtworzenia armii „Prusy” na tyłach armii „Lublin”. W tym celu wyznaczył 7 punktów zbornych dla rozbitych jednostek armii, a mianowicie: Lublin, Lubartów, Piaski Luterskie, Kraśnik, Krasnystaw, Chełm Lubelski i Dorohusk.
Głównym punktem zbornym był Chełm Lubelski, którego komendantem został 11 września dowódca etapów armii „Prusy”, gen. bryg. Jerzy Wołkowicki, a od 13 IX płk Wacław Szalewicz, dowódca PD 13 DP; w Kraśniku dowodził ppłk dypl. Andrzej Strach; w Łukowie - dowódca AD 29 DP, płk Włodzimierz Arwaniti; w Dorohusku - dowódca artylerii armii, płk dypl. dr Stanisław Künstler, wreszcie do Piszczaca wysłano ze sztabu armii mjr dypl. Józefa Sienkiewicza.
Gen. bryg. Jan Kruszewski otrzymał rozkaz utworzenia zapór policyjnych nad górnym Wieprzem i organizowania nowych oddziałów z rozbitków. 10 września stanął on ze swym sztabem w folwarku Dzierżawka (8 km na południowy wschód od Krasnegostawu) i przystąpił do organizowania zapory policyjnej na linii Biskupice – Krasnystaw - Izbica - Zamość (organizował je płk dypl. Stefan Springer, dowódca artylerii GO gen. Kruszewskiego). W lesie na wschód od Krasnegostawu podporządkował sobie ppłk Stanisława Gumowskiego (I zastępca dowódcy 7 pp Leg.), który od 8 IX zaczął na rozkaz gen. Piskora formować w tym rejonie oddział z nadwyżek 3 DP Leg. i z rozbitków.
Jak już wiemy, na odcinku Wisły od Sandomierza po ujście Pilicy przeprawiły się w różnych miejscach na wschodni brzeg rzeki drobne oddziały z rozbitej armii „Prusy”. Były to oddziały nie większe od kompanii, z reguły bez ciężkiego sprzętu. Kierowano je do wyznaczonych punktów zbornych, gdzie formowano nowe bataliony, pułki, a nawet brygady.”

W ciągu 9 i 10 września do rejonu Maciejowic (na wschodnim brzegu Wisły) przybywali małymi grupami bądź pojedynczo żołnierze 19 dywizji piechoty. Tego dnia rano przez most pod Maciejowicami przejechał szef sztabu tejże dywizji ppłk Tadeusz Rudnicki z częścią sztabu, który zatrzymał się w Podzamczu. Wieczorem w Maciejowicach pojawił się ppłk August Nowosielski (d-ca 77 pułku piechoty), który przystąpił do odtwarzania swojego pułku. 10 wrześniu zameldował się w Podzamczu dowódca artylerii dywizyjnej ppłk Edward Robakiewicz. Przybył tam również ppłk Nowosielski z częścią zebranych przez siebie oddziałów, który dysponował również porzuconą na moście w Maciejowicach armatą 75 mm oraz dwoma działami plot. 40 mm.
Wieczorem 10 września na rozkaz gen. Dęba – Biernackiego ppłk Rudnicki wyruszył wraz ze swoimi oddziałami w kierunku Chełma. Po drodze do maszerującej kolumny dołączały kolejne grupy żołnierzy 19 dywizji piechoty i kiedy 12 września mijała ona Lublin, liczyła już ok. 2 tysiące żołnierzy.
W rejonie Dorohuska, dokąd dotarła ona ostatecznie, dowództwo nad odtwarzaną 19 dywizją piechoty przejął dotychczasowy dowódca piechoty dywizyjnej 3 dywizji piechoty leg., płk Jan Korkozowicz, który wraz z grupą żołnierzy sforsował Wisłę w nocy 10/11 września.
W ten sposób powstała 19 brygada piechoty, w której składzie były dwa pułki po dwa bataliony: 77 pułk piechoty, którym dowodził ppłk August Nowosielski, oraz 86 pułk piechoty, którym dowodził ppłk Walenty Peszek). Z żołnierzy 19 pułku artylerii lekkiej (który nie miał dział) utworzono zbiorczy batalion. Brygada posiadała też spory tabor, przy którym pozostawało 250 nieuzbrojonych żołnierzy.
Równolegle płk Wacław Szalewicz, dowódca piechoty dywizyjnej 13 DP, odtwarzał w rejonie Chełma 13 dywizję piechoty. Nie wiedział przy tym, że dywizja ta była równolegle odtwarzana w Maciejowicach przez jej dowódcę płka Władysława Kalińskiego, który zebrał tam większość pododdziałów swojej dywizji, a także szereg pododdziałów 19 i 29 dywizji piechoty oraz innych, które również sobie podporządkował (dowodzona przez płka Kalińskiego 13 dywizja piechoty została rozbita podczas próby przebicia się do Warszawy w dniach 19 - 20 września).
W dowodzonej przez płka Szalewicza 13 brygadzie piechoty znalazły się trzy pułki piechoty (a w każdym po dwa bataliony strzeleckie): 43 pułkiem piechoty dowodził były dowódca 11 batalionu strzeleckiego ppłk Władysław Warchoł (na bazie tegoż batalionu powstał II batalion tego pułku), 44 pułkiem piechoty dowodził płk Józef Frączek, a 45 pułkiem piechoty – ppłk Klaudiusz Reder.
W PSZ czytamy, iż z Piszczaca (gdzie punkt zborny zorganizował mjr Józef Sienkiewicz) do dyspozycji dowódcy 13 brygady piechoty odesłany został jeden z trzech zorganizowanych tam batalionów (jako VII batalion). Nic bliższego jednak na jego temat (na przykład do którego z pułków trafił) nie wiem.
13 brygada piechoty miała w swym składzie 12 dział ciężkich – dowództwo 2 pułku artylerii ciężkiej majora Adama Jankowskiego (bez swych macierzystych baterii) oraz 4, 5 i 6 baterie 9 pułku artylerii ciężkiej. Brygada posiadała też cztery działa przeciwlotnicze kal. 75 mm (1 bateria 1 samochodowego dywizjonu artylerii plot. por. Jerzego Kuszewicza). Do brygady włączono również dywizjon kawalerii (dwa szwadrony) rtm. Jana Tyblewskiego (z grupy płka Komorowskiego), który z rejonu Maciejowic odskoczył w rejon Chełma.
Odtwarzaniem 3 dywizji piechoty leg. zajął się dowódca jej artylerii dywizyjnej płk Stanisław Tatar, który rano 10 września wraz z dowódcą 3 pułku artylerii lekkiej ppłkiem Tadeuszem Nowakowskim oraz grupą ok. 200 żołnierzy (z jednym ckm i jedną armatką ppanc.) przeprawił się przez Wisłę przez most pod Solcem, po czym przystąpił do zbierania rozproszonych żołnierzy swojej dywizji. Janusz Odziemkowski w taki oto sposób opisuje proces odtwarzania 3 dywizji piechoty:
„Dnia 10 września do Opola Lubelskiego przybył płk Tatar wraz z około 250 żołnierzami 3 DP Leg. Towarzyszył mu m.in. dowódca 8 pp leg. mjr Kaseja. Grupa dysponowała jednym ckm i jednym działkiem ppanc. Przez cały dzień, jak również dnia następnego ściągali rozbitkowie z 3 DP leg.”
Płk Tatar otrzymał rozkaz udania się wraz ze swoimi żołnierzami w rejon na zachód od Chełma. 14 września dotarł on do kol. Janówek. Ale powróćmy do opisu zamieszczonego w książce Janusza Odziemkowskiego:
„W drodze trwała dalsza organizacja. Ściągnięto kolumnę taborów 3 DP Leg., stojącą bezczynnie na wschodnim brzegu Wisły i zbiorczy oddział płk Tatara odmaszerował na Piaski – Rejowiec. Po drodze zbierano wiele luźnych grupek żołnierzy z różnych formacji oraz tabory z dużymi zapasami amunicji. ...
Na szosie Lublin – Chełm pluton żandarmerii stworzył zaporę, która zatrzymywała tabory z żywnością, kuchnie polowe, pojedynczych żołnierzy, zaprzęgi artyleryjskie i kierowała je do miejsca postoju oddziału. Z Lublina przybył batalion marszowy 8 pp leg., dowodzony przez mjr T. Sabatowskiego.”

Dodajmy, że według PSZ batalion marszowy 8 pp leg. majora Sabatowskiego liczyć miał 24 oficerów i 1100 szeregowych.
Ale powróćmy do tekstu Janusza Odziemkowskiego:
„W ciągu kilku dni płk Tatar z pozostałości 3 DP Leg., rozbitków z innych dywizji oraz części oddziałów garnizonu lubelskiego sformował 3 brygadę piechoty (nazywaną czasem odtworzoną 3 DP). W skład brygady weszły: sztab brygady, batalion 7 pp leg. (pięć kompanii), 8 pp leg., I dywizjon III pal (dwie baterie). W skład odtworzonego 8 pp leg. weszły: dowództwo (d-ca ppłk A. Cebulski), I batalion (d-ca mjr M. Kaseja), II batalion (d-ca mjr Wilhelm Kiczak), III batalion (d-ca mjr. T. Sabatowski), pluton ppanc., (d-ca por. rez. Mieczysław Wąsowicz). Ponadto pułk dysponował działonem artylerii piechoty (d-ca plut. Stefan Walicki).”
Uzupełniając, należy dodać, iż w batalionie zbiorczym 7 pułku piechoty leg. (d-ca mjr Roman Grabiński) były cztery kompanie strzeleckie oraz kompania ckm. Z kolei rolę I dywizjonu 3 pal pełnił zmobilizowany w oddziale nadwyżek 2 pułku artylerii lekkiej III dywizjon 55 pułku artylerii lekkiej, który do 3 brygady piechoty dołączył, mając w swym składzie tylko dwie baterie (w każdej po dwie haubice 100 mm). Do 3 brygady piechoty dołączyło nadto dowództwo 2 pułku artylerii ciężkiej (d-ca ppłk Bolesław Pyszora), na bazie którego utworzono oddział spieszonych artylerzystów.
W rejonie Krasnegostawu i Rejowca od 8 – 10 września organizowano trzy dwubatalionowe pułki rezerwowe. 14 września dowództwo nad nimi przejął płk Jan Bratro, były dowódca piechoty dywizyjnej 29 dywizji piechoty. Od tej pory zgrupowanie to zaczęto nazywać 29 brygadą piechoty. Ludwik Głowacki pisze:
„W rejonie Rejowca w dniu 14 IX zorganizowała się 29 brygada piechoty pod dowództwem płk. Jana Bratry, dowódcy PD z 29 DP, złożona z trzech dwubatalionowych pułków piechoty: l rezerwowy pp ppłk. dypl. Bronisława Szostaka, sformowany pod Rejowcem, w jego skład wchodziły: I batalion mjr Edmunda Kolendowskiego (powstał z nadwyżek 18 pp z 26 DP), II batalion mjr Mieczysława Sokołowskiego (powstał z rozbitego 2 pp KOP); 2 rezerwowy pp ppłk. Stanisława Gumowskiego, sformowany pod Krasnymstawem, składał się z I batalionu kpt. Romana Hospodarewskiego (powstał z baonu marszowego 7 pp leg. w Ośrodku Zapasowym 3 DP Leg.) i II batalionu kpt. Józefa Walusza (sformowany z batalionu marszowego 61 pp z 15 DP); 3 rezerwowy pp ppłk dypl. Andrzeja Stracha, utworzony w Piaskach Luterskich, w jego skład wchodziły: I batalion mjr Kazimierza Bielawskiego (powstał z rozbitków 7 i 36 DP Rez.) oraz II batalion (słaby) kpt. Sergiusza Pisarczuka (sformowany z drobnych grup z oddziałów KOP l BG, 3 pp i 202 pp rez. - głównie 6 kompanii baonu ON „Bielsko” i 117 samodzielnej kompanii ckm na taczankach por. Zenona Mędrzyckiego z 28 DP).”
Dodajmy, że według PSZ brygada posiadała oddział rozpoznawczy na samochodach, którym dowodził mjr Korytko (dwie kompanie strzeleckie + pluton wsparcia).
Po 14 września do brygady dołączył sformowany w Piszczacu batalion ośrodka zapasowego 14 dywizji piechoty, którym dowodził komendant tegoż ośrodka ppłk Józef Kokoszka, a także zgrupowanie 6 pułku strzelców podhalańskich (d-ca ppłk Mieczysław Dobrzański) z rozbitej pod Stopnicą 22 dywizji piechoty. Zgrupowanie 6 pułku strzelców podhalańskich (w sile 300 ludzi) przeszło przez Wisłę pod Baranowem, po czym skierowało się na Zamość. Zbierając po drodze rozbitków, powiększyło się ono do ok. 600 ludzi (bagnetów?). W jego składzie znajdowały się: kompania ppanc. z ośmioma działkami 37 mm, pluton artylerii piechoty (bez dział) oraz dwa zgrupowania batalionowe (II i III bataliony 6 psp).
Stosunkowo silny garnizon posiadał Chełm Lubelski. Dowodził nim płk Marian Ocetkiewicz. Pułkownikowi Ocetkiewiczowi podlegały trzy bataliony wartownicze (I - d-ca mjr Jan Gabryel, II – mjr Wacław Lenkiewicz i III – mjr Zygmunt Ligarzewski), batalion Obrony Narodowej „Chełm Lubelski” (d-ca kpt. Franciszek Majlich) oraz batalion zbiorczy utworzony z rozbitków (d-ca – kpt. Stanisław Chomicz). W Chełmie znalazł się nadto 6 dywizjon artylerii ciężkiej motorowej (bez 1 baterii), którym dowodził mjr Stanisław Łukawiecki, z ośmioma armatami 120 mm, a także silna artyleria przeciwlotnicza obejmująca
cztery działa 40 mm (pluton 503 oraz fabryczny) oraz cztery działa 75 mm (przybyła w nocy 14/15 września z Lublina 29 bateria).
Dowódcą Grupy Obrony Lublina był przybyły do Lublina 14 września płk Piotr Bartak, który miał do dyspozycji niewielki sztab. Płk Bartak miał do dyspozycji dwa zaimprowizowane z rozbitków bataliony piechoty oraz batalion ochotniczy (złożony z członków Związku Strzeleckiego i PW):
- I Batalionem Obrony Lublina (sformowanym w Lublinie) dowodził kpt. Paweł Bierzyński
- II Batalionem Obrony Lublina (sformowanym w Piaskach) dowodził mjr Józef Bocianowski
- Batalionem Ochotniczym Obrony Lublina dowodził mjr Stanisław Horwatt, który poległ w walkach w dniu 16 września
Przy organizacji powyższych oddziałów wykorzystano magazyny 8 pp leg., w których znaleziono kilkaset karabinów ręcznych i kilkanaście maszynowych, dużą ilość amunicji i granatów ręcznych, kilkanaście moździerzy wraz z amunicją oraz cztery armatki ppanc., również z amunicją.
Dodajmy, iż według Ludwika Głowackiego II Batalion Obrony Lublina liczył ok. 800 ludzi, ale nie posiadał broni ciężkiej (w jego składzie były cztery kompanie strzeleckie). I Batalion Obrony Lublina był lepiej uzbrojony (miał na stanie ckm-y, a nadto przydzielono do niego działon 75 mm z 13 pal).
W obronie Lublina uczestniczył nadto przybyły z Garwolina ochotniczy oddział wypadowo – rozpoznawczy (częściowo zmotoryzowany), liczący ponad 50 ludzi (według L. Głowackiego, według PSZ – 46) i uzbrojony w 3 ckm i 7 rkm. Dowodził nim mjr Juliusz Dudziński (poległ 16 września).
Obronę przeciwlotniczą Lublina (po odejściu 29 baterii plot. do Chełma i 504 plutonu plot. do Włodawy) stanowiły dwa plutony 40 mm (nr 205 i 217).
Przez cały dzień 16 września trwały walki na przedpolu miasta, atakowanego przez oddział wydzielony niemieckiej 4 dywizji piechoty. W nocy 16/17 września zgrupowanie pułkownika Bartaka opuściło Lublin i udało się w rejon Łęczna – Cyców, gdzie zreorganizowało się w „Grupę Obrony Lublina”. Dowództwo nad Batalionem Ochotniczym (po majorze Horwacie) objął kpt. Stanisław Lis – Błoński. Sformowano też kolejny batalion, którego dowódcą został kpt. Andrzej Paluch.
Obronę mostów na Bugu w Dorohusku (szosowego i kolejowego) organizował, co było już wspomniane, płk Stanisław Künstler, dowódca artylerii armii „Prusy”. Miał on do dyspozycji oddział z oddziału nadwyżek 7 pułku piechoty, którym dowodził por. Feliks Kowalczuk, oraz kompanię szkolną por. Ignacego Zarobkiewicza. Do tego dochodził oddział policji, dwa działka ppanc. 37 mm oraz cztery działa plot. 40 mm (pluton nr 502 oraz fabryczny).
Armia „Modlin”
W składzie wojsk Frontu Północnego znalazła się też dowodzona przez gen. bryg. Emila Przedrzymierskiego – Krukowicza armia „Modlin”, która jednak w trakcie odwrotu z linii dolnego Bugu uległa dezorganizacji. Grupa Operacyjna gen. bryg. Juliusza Zulaufa weszła ostatecznie w skład obrony Warszawy (dowództwo GO wraz z 20 dywizją piechoty i 21 pułkiem piechoty) oraz Modlina (8 dywizja piechoty bez 21 pułku piechoty), zaś grupy operacyjne gen. Wincentego Kowalskiego (1 dywizja piechoty legionów i Mazowiecka Brygada Kawalerii) oraz gen. bryg. Wacława Piekarskiego (33 i 41 dywizje piechoty rez.) zostały rozbite i w zasadzie przestały istnieć. Jak jednak zobaczymy za chwilę – udało się je w znacznym stopniu odbudować...
Sztab armii „Modlin” wieczorem 13 września rozłożył się w m. Plebania Wola (na południe od Parczewa). Tam zameldował się u niego gen. Piekarski (dowódca grupy operacyjnej złożonej z 41 i 33 dywizji piechoty), który otrzymał rozkaz zebrania swoich wojsk. Antoni Sikorski („Kampania wrześniowa na Lubelszczyźnie. Zarys ogólny”) pisze:
„Oddziały pozadywizyjne oraz służby i tabory już wcześniej znalazły się poza pierścieniem niemieckim, skoncentrowane początkowo w rejonie Radzynia, a następnie przez Sławatycze i Włodawę zostały skierowane na północ od Chełma do lasu pod Sawinem.”
Jakie to były oddziały pozadywizyjne i jakie konkretnie służby i tabory – nie udało mi się ustalić. W rozkazie ogólnym operacyjnym dowódcy armii „Modlin” z 15 września, godz. 10.00 znalazłem taką oto wzmiankę:
„Rozpoznanie. Na kierunku Włodawa – Piszcza – Małoryta rozpoznaje kompania balonowa na samochodach ciężarowych z ckm...”
A więc i taka formacja wojsk lotniczych była pośród owych jednostek pozadywizyjnych. Ale to tak tytułem ciekawostki...
Dodajmy, że armijny 11 dywizjon artylerii najcięższej, którym dowodził mjr Kazimierz Firla (3 baterie po dwa działa 220 mm), 13 września znajdował się w lasach na południe od Białej Podlaskiej, w ugrupowaniu 33 dywizji piechoty.
Jakie więc oddziały pozadywizyne podległe armii „Modlin” miał na myśli Antoni Sikorski? I czy 53 batalion saperów, który uprzednio podlegał SGO „Narew”, a o którym autorzy PSZ napisali, że w nocy 14/15 września dotarł w okolice Brześcia, dążąc do połączenia się z wojskami Frontu Północnego, ostatecznie podporządkowany został dowództwu Frontu Północnego czy może armii „Modlin”? Na te i wiele innych pytań nie potrafię odpowiedzieć. W każdym bądź razie w nocy 14/15 września sztab armii „Modlin” przesunął się z Plebani Woli do Woli Wereszczyńskiej (na północny – wschód od Łęcznej).
Zajmijmy się teraz Grupą Operacyjną gen. Piekarskiego, w skład której wchodziły 33 i 41 dywizje piechoty rezerwowe.
Generał brygady Wacław Piekarski już rano 13 września nakazał zorganizowanie na węzłach dróg dwóch pośrednich punktów zbornych dla żołnierzy z rozbitej pod Węgrowem 41 dywizji piechoty. Jeden z nich znajdował się w lesie na południowy – zachód od Włodawy, drugi w Sosnowicy (na południe od Parczewa, 30 km na zachód od Włodawy). W PSZ czytamy:
„Obydwa te punkty zaczęły funkcjonować od rana 14 września. W ciągu tego dnia i następnej nocy zebrało się pod Włodawą 3000 uzbrojonych żołnierzy, z których stopniowo odtwarzano jednostki dywizji. Prócz tego w samej Włodawie formowano dla dywizji baon piechoty, baterię artylerii, a nadto kilka mniejszych i większych oddziałów i grup żołnierzy należących do dywizji zdołano uchwycić na drogach i były one w marszu na punkt zborny. Dołączył też sztab dywizji (spod Łukowa).”
W przypisie autorzy PSZ dodają:
„Z piechoty najwięcej było żołnierzy z rozproszonych 115 i 116 pp. Z początku były duże braki w broni ciężkiej, a niemal wcale nie było dział. Dołączyła kwatera główna, odtworzono pluton łączności i pluton żandarmerii. Zebrano sporo oddziałów i służb (w tym szpital polowy) i 4 kolumny taborowe”.
Tymczasem po wizycie w dowództwie armii „Modlin” w Plebani Woli gen. Piekarski udał się przez Parczew do Brześcia. W połowie drogi między Białą Podlaską a Brześciem, w miejscowości Zalesie, natknął się na dowodzony przez podpułkownika Zygmunta Filę 114 pułk piechoty (dowództwo + dwa bataliony), będący ponoć w dobrej kondycji. W pobliżu znajdowała się też kompania 115 pułku piechoty oraz 2 bateria 61 pułku artylerii lekkiej (z dwoma działami). Generał Piekarski nakazał napotkanym oddziałom skierować się przez Sławatycze na Włodawę.
Rozkaz dołączenia do 41 dywizji piechoty otrzymał też mjr Józef Sienkiewicz wraz ze zorganizowanymi przez niego w Piszczacu oddziałami. Po odesłaniu jednego batalionu do 13 brygady piechoty i drugiego do 29 brygady piechoty, pozostały mu: batalion piechoty (d-ca por. Konrad Sobczak), szwadron konny i szwadron pieszy oraz kompania kolarzy i kompania łączności.
Jak więc widzimy, już w ciągu pierwszego dnia w głównym punkcie zbornym (pod Włodawą) zebrało się 3 tysiące żołnierzy. Nie wiemy, ilu zebrało się w Sosnowicy, ale – jak się przekonamy - z całą pewnością zdecydowanie mniej. Niezależnie od tego w drodze do dywizji znajdowały się kolejne zwarte oddziały i grupy żołnierzy (w tym będący w dobrej kondycji 114 pułk piechoty z 2 baterią 61 pal), a do tego w ośrodkach zapasowych we Włodawie i z rozbitków zebranych w Piszczacu formowano dla niej kolejne pododdziały.
15 września i w dniach kolejnych prace nad odtworzeniem 41 dywizji piechoty w dalszym ciągu były kontynuowane. Jej pododdziały przesunęły się w ciągu dnia 15 września do Osowej (17 km na południe od Włodawy). Na temat tego, co działo się na punktach zbornych 41 dywizji piechoty w dniu 15 września w PSZ czytamy:
„Na południe od Włodawy, w lasach przy szosie na Chełm i w pobliżu Osowej na punkcie zbiorczym, który stał się głównym ośrodkiem zbiorczym, gromadziły się liczne jednostki, luźne grupy i pojedynczy żołnierze. Obecny na miejscu z ramienia dowódcy dywizji dowódca AD [artylerii dywizyjnej] płk Sawczyński uzupełniał nimi przede wszystkim 116 pp rez. i baterie dla 61 pal, a następnie 115 pp rez. ...
Plagą utrudniającą ruch na głównej arterii, tj. na szosie, były niezliczone tabory. Duże trudności sprawiali też żołnierze przybywający bez broni, ekwipunku i częściowo tylko umundurowani. Płk Sawczyński za zgodą dowódcy Armii zmuszony był wydać rozkaz bezwzględnego usuwania z szosy taborów i żołnierzy bez broni. W tym celu na ważniejszych skrzyżowaniach szosy z drogami odchodzącymi od niej na południowy – zachód zostały umieszczone sprawnie działające posterunki żandarmerii. Ostatecznie więc przy szosie koncentrowały się zorganizowane oddziały dywizji, a różne luźne gromady żołnierzy i tabory schodziły do obszaru między szosą a Bugiem.
Do punktu zbornego w rejonie Sosnowicy, będącego dotychczas pod nadzorem dowódcy PD [piechoty dywizyjnej] płka Raganowicza, a leżącego na drodze zbieranych i dążących do Chełma oddziałów 1 DP Leg., napływ żołnierzy pochodzących z 41 DP Rez. był znacznie mniejszy.”

Ciekawy jest tu zwrot o płku Raganowiczu, z którego wynika, iż to on był organizatorem punktu zbiorczego w Sosnowicy, aczkolwiek wygląda na to, że opuścił on go, zanim uczyniły to zgromadzone w nim oddziały. Potwierzeniem tego zdaje się być rozkaz z godziny 10.00 dnia 15 września dowódcy armii „Modlin” do odwrotu w rejon Chełma. W stanowiącej załącznik do niego „Tabeli marszu”, w części odnoszącej się do 41 dywizji piechoty rez. możemy przeczytać:
114 pp – obecne położenie – w marszu w rejonie lasu północna Dąbrowica; 15 września i 15/16 września => Sławatycze (30 km), ubezpieczyć rejon na wschód i zachód od rzeki; 16 września => wschodnim brzegiem Bugu – do rejonu Komarówki (26 km); 16/17 września => Las w rejonie m. Sawin (30 km);
płk Połubiński [dowódca garnizonu Włodawa] – obecne położenie – Włodawa; 15 września i 16 września – utrzymać przejścia przez rzekę Bug, ubezpieczyć się przed bronią panc. z kierunku północnego, zachodniego i wschodniego, 16/17 września => Las w rejonie m. Sawin (33 km);
116 pp, płk Raganowicz – obecne położenie – Las południowy – zachód Włodawa; 15 września i 15/16 września => Las w rejonie m. Sawin (22 km);
Kpt. Sowiński – obecne położenie – w marszu z rejonu Włodawa; 15 września i 15/16 września => Las w rejonie m. Sawin (25 km);
Kpt. Ignatowicz + 6/2 pac – obecne położenie – na postoju w m. Pieszowola; 15 września i 15/16 września => Las zachód Szczęśniki; 16 września => Las w rejonie m. Sawin (22 km), 16/167 września => w dyspozycji dowódcy dywizji;
Widzimy więc, że (w świetle ówczesnej wiedzy dowódcy armii „Modlin”) płk Raganowicz w godzinach rannych, dn. 15 września znajdował się w lesie na południowy – zachód od Włodawy. Z oddziałami zebranymi w samej Włodawie maszerował natomiast w tym czasie w kierunku Osowej kpt. Tomasz Sowiński , który objął następnie funkcję dowódcy I batalionu 116 pułku piechoty, zaś oddziałem zbiorczym zebranym w Sosnowicy (również przemieszczającym się w kierunku gros dywizji) dowodził kpt. Donat Ignatowicz. W składzie tego ostatniego znajdować się miały cztery plutony strzeleckie, a ponadto dołączyła do niego 6 bateria 2 pułku artylerii ciężkiej z czterema (?) działami ciężkimi.
A skoro już jesteśmy przy artylerii, której – co było już powiedziane – początkowo niemal zupełnie brakowało, to w składzie dywizji znalazło się ostatecznie dwanaście dział lekkich (wspomniana 2 bateria 61 pal z dwoma działami, która znajdowała się przy 114 pułku piechoty, III dywizjon 51 pal majora Józefa Lisa z sześcioma działami – dwoma z 7 baterii i czterema pobranymi w składnicy w Stawach oraz sformowana w ośrodku zapasowym artylerii konnej nr 3 we Włodawie bateria kapitana Józefa Otfinowskiego), a także cztery działa ciężkie.
Tymczasem 16 września, o godzinie 18.50 gen. Piekarski wydał pułkownikowi Janowi Połubińskiemu rozkaz do wycofania podległych mu oddziałów z Włodawy. W rozkazie tym czytamy:
1. Natychmiast ewakuować z Włodawy ośrodek artylerii konnej i wszystkie zbędne oddziały i służby.
Marszruta: Włodawa – Łowcza - Bukowa Wola - Bukówek Górny - Ruda – Rudka - Swierze na Luboml.
2. Batalion mjr. Kosiby skierować natychmiast do Sawina, gdzie odejdzie pod rozkazy dowódcy 116 pp mjr. Mischke.
3. Batalionem por. Sobczaka zabezpieczyć Włodawę od wschodu po wschodniej stronie rz. Bug oraz osłonić odejście i przeprawę 114 pp ze wschodniego brzegu Bugu na Włodawę.
Osłonę zorganizować na linii Tomaszówki i Orchowa. Po obsadzeniu Włodawy przez 33 DP baon por. Sobczaka odejdzie do Sawina i dołączy do 114 pp, do którego wejdzie jako 3 batalion.
4. 114 pp po wycofaniu się z Włodawy przejdzie do lasu Borek (płd. Sawina)...

Jak widzimy, sformowany we Włodawie w zgromadzonych tam ośrodkach zapasowych batalion majora Kosiby wszedł ostatecznie w skład 116 pułku piechoty, a przybyły dopiero co z Piszczaca batalion por. Sobczaka – w skład 114 pułku piechoty.
W rezultacie oba te pułki miały po trzy bataliony:
- 114 pułk piechoty rez. - dowódca ppłk Zygmunt Fila
I batalion – mjr Jan Światłowski
II batalion – mjr Juliusz Jelinek
III batalion – por. Konrad Sobczak
- 116 pułk piechoty rez. – dowódca mjr Wincenty Mischke
I batalion – kpt. Tomasz Sowiński
II batalion – kpt. Wacław Miciński
III batalion – mjr Kazimierz Kosiba
W składzie 114 pułku piechoty znajdowały się nadto między innymi kompania zwiadu (d-ca – kpt. Kazimierz Zaremba) oraz kompania przeciwpancerna (d-ca – kpt. Władysław Reda). Czy takowe kompanie znajdowały się również w składzie 116 pułku piechoty? Być może...
Niewiele jestem w stanie powiedzieć na temat organizacji 115 pułku piechoty, który z całą pewnością był słabszy od pozostałych dwóch pułków 41 dywizji piechoty. Ludwik Głowacki wcale o nim nie wspomina, z kolei z cytowanego ustępu z PSZ wyraźnie wynika, iż był on odtwarzany, aczkolwiek w drugiej kolejności. Tadeusz Jurga (Armia „Modlin”) pisze, iż w pułku tym był tylko jeden batalion i że dowodził nim por. Tadeusz Misiak, ale akurat tego autora nie zaliczam do szczególnie wiarygodnych... Warto przy tym przypomnieć, iż w oderwaniu od gros dywizji walczył II batalion 115 pułku piechoty, dowodzony przez majora Tomasza Mikę, który dołączył do grupy kawalerii ppłka Wani.
Dowódcą kawalerii dywizyjnej 41 dywizji piechoty został mjr Józef Sienkiewicz. 43 batalionem saperów dowodził kpt. Edward Herman, a 44 kompanią łączności – kpt. Władysław Brejdygant.
Nieco inaczej potoczyły się dotychczasowe losy 33 dywizji piechoty rez., która zachowała spoistość szeregów i – choć utraciła kontakt z dowództwem armii i grupy operacyjnej - wciąż pozostawała zwartą jednostką. Dywizja ta jednak, o czym należy pamiętać, miała w swym składzie tylko dwa pułki piechoty (133 i 134 pułki piechoty rez.) oraz dwa dywizjony artylerii (I i III dywizjony 32 pułku artylerii lekkiej). 135 pułk piechoty wraz z II dywizjonem 32 pal został odesłany transportem kolejowym do Małopolski Wschodniej i 17 września znalazł się w rejonie Kostopola. O 33 dywizji piechoty rez. Antoni Sikorski napisał:
„33 rez. dywizja piech. od rana 12 IX w lasach Miedzyrzeca, a przez dzień 13 w lasach na południe od Białej Podlaskiej przesunęła się w nocy 13/14 do rejonu Piszczac, 20 km na wschód od Białej Podlaskiej i tu stanęła na postój ubezpieczony. Dywizja nie tylko wypoczęła, ale i uzupełniła sobie wszystkie braki z pełnych magazynów w Białej Podlaskiej. ... Dowódca 41 dywizji gen. Piekarski, który dnia 13 IX meldował się u dowódcy armii w m. Plebania Wola, otrzymał rozkaz odszukania swojej dywizji i skierowania jej do rejonu Włodawy. ... W drodze powrotnej, w miejscowości Piszczac, zetknął się on z płkiem Zieleniewskim [dowódcą 33 dywizji piechoty] i został zorientowany w całości położenia 33 dywizji.”
16 września 33 dywizja piechoty obsadziła Bug w rejonie Sławatycz, a 17 września rano dotarła do rejonu Adampola (na zachód od Włodawy). Oceniając kondycję poszczególnych związków armii „Modlin” w dniu 17 września, Antoni Sikorski napisał:
„Może najlepiej przedstawiała się 33 dywizja, która miała swoje dwa pułki 133 i 134 oraz dwa dyony 32 pal.”
Dodajmy, że każdy z tych pułków miał w swym składzie tylko po dwa bataliony:
133 pułk piechoty rez. (d-ca płk Antoni Wandtke)
- batalion zbiorowy z I i III batalionów – mjr Tadeusz Hordt
- II batalion – kpt. Stanisław Zmarz
134 pułk piechoty rez. (d-ca ppłk Erwin Wolanek)
- II batalion – kpt. Olgierd Wojdatt
- III batalion – kpt. Mikołaj Artiuch
Dywizja miała w 32 pułku artylerii lekkiej dwa dywizjony (po trzy baterie) – w sumie 20 dział lekkich, tj. niemal komplet (biorąc pod uwagę, iż jeden dywizjon z 12 działami odjechał koleją).
Warto dodać, że według Mariana Porwita, 133 pułk piechoty rankiem 17 września liczyć miał około 1000 strzelców. Warto w tym miejscu jeszcze zacytować następujący fragment z „Komentarzy”
„Mjr Hordt wycofał po zmierzchu swe kompanie, osłaniając ich wycofanie plutonem strzeleckim, trzema działkami ppanc. i plutonem ckm na taczankach.”
Tak więc 133 pułk piechoty miał w tym czasie w swym składzie jeszcze co najmniej trzy działka ppanc. J
Major Jan Włodarkiewicz zebrał w rejonie na południe od Włodawy różne rozproszone grupy kawalerii (w tym oddział z Centrum Wyszkolenia Kawalerii, a także różne „odpryski” z ośrodków zapasowych i szwadronów liniowych), z których utworzył szwadron kawalerii dywizyjnej dla 33 dywizji piechoty rez.
Tymczasem Tadeusz Jurga (Armia „Modlin”) twierdzi, iż cała grupa operacyjna gen. Piekarskiego liczyła w tym czasie ponad 7 tysięcy ludzi (z tego ok. 3000 w punktach zbornych 41 DP w Sosnowicy i Osowej, ok. 1000 w 114 pułku piechoty i ok. 3000 w 33 dywizji piechoty). Powołuje się on przy tym na... PSZ, Antoniego Sikorskiego i Mariana Porwita.
A przecież w żadnym z tych opracowań nie znajdziemy informacji na temat stanu osobowego 114 pułku piechoty czy też 33 dywizji piechoty. Trudno wręcz sobie wyobrazić, by dywizja z dwoma pułkami piechoty i dwudziestoma działami w pułku artylerii mogła liczyć 3 tysiące ludzi. Zwłaszcza, że w jednym tylko 133 pułku piechoty było tysiąc strzelców. A gdzie kadra oficerska i podoficerska tegoż pułku, służby, tabor pułkowy? Najprawdopodobniej też liczba ta nie obejmuje i obsług ciężkich karabinów maszynowych oraz działek ppanc. ... Równie trudno wyobrazić sobie, by pułk, w tym konkretnym przypadku 114 pułk piechoty (dowództwo, oddziały dyspozycyjne oraz dwa bataliony piechoty, służby i tabor pułkowy), liczący tysiąc ludzi (wraz kompanią 115 pułku piechoty i 2 baterią 61 pułku artylerii lekkiej), można by uznać za będący „w dobrej formie”. A tak wszak był on określany.
Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Mogliśmy się bowiem przekonać, że występująca w PSZ liczba 3000 żołnierzy obejmuje wyłącznie uzbrojonych żołnierzy, którzy dotarli na punkt zborny w lesie na południowy – zachód od Włodawy (a nie w Osowej czy Sosnowicy) w ciągu dnia 14 września oraz nocy 14/15 września. Nie obejmuje ona tych wszystkich, którzy dotarli tam w ciągu kolejnych dni, a z zacytowanego fragmentu PSZ wynika jasno, że musiała być ich ogromna ilość (przy czym trudno nawet szacunkowo określić rząd wielkości). I w końcu gdzie ci wszyscy taboryci i żołnierze, którzy dotarli w rejon Włodawy bez broni i ekwipunku. A jakże musieli być oni liczni, skoro stwarzali tak wielki problem, jaki wyłania się z opisu zamieszczonego w PSZ?
Liczba 3000 żołnierzy nie obejmuje też żołnierzy zebranych w Sosnowicy (cztery plutony + bateria ciężka), a także tych, których z Włodawy przyprowadził 15 września kpt. Sowiński. Nie obejmuje ona w końcu również oddziałów zorganizowanych we Włodawie i Piszczacu (w sumie: batalion piechoty, bateria artylerii, szwadron konny, szwadron pieszy, kompania łączności i kompania kolarzy).

Ale zostawmy Tadeusza Jurgę i zajmijmy się drugą z grup operacyjnych armii „Modlin”, która po walkach w rejonie dolnego Bugu i ciężkim odwrocie na południe zbierała się na Lubelszczyźnie. GO gen. bryg. Wincentego Kowalskiego, bo o niej tu mowa, poniosła w toku tych działań szczególnie ciężkie straty. 1 dywizja piechoty leg. trzykrotnie – pod Kałuszynem, Wodyniami i Jagodnem - znalazła się w okrążeniu. 14 września gen. Kowalski uświadomił sobie, że nie zdoła wyrwać się z kotła i w obliczu beznadziejnej sytuacji nakazał zniszczenie ciężkiego sprzętu i przedzieranie się drobnymi grupkami w ogólnym kierunku na Włodawę. Mazowiecka Brygada Kawalerii tymczasem w ciężkich walkach pod Głęboczycą, Cierpiętami, Leśnogórą została rozczłonkowana na szereg oddzielnych grup.
15 września generał Kowalski przystąpił w Radzyniu, gdzie znalazł się wraz z częścią swojego sztabu, do odtwarzania 1 dywizji piechoty leg.. Tak oto pisze on o tym w swej relacji:
„Ostatnie walki, prowadzone bez łączności z jakimikolwiek oddziałami własnymi i bez łączności z przełożonymi, w otoczeniu zewsząd przez oddziały nieprzyjaciela, stwarzały mi przykre uczucie osamotnienia i odosobnienia dywizji.
Po spokojnie przespanej nocy z 14 na 15 września następuje odprężenie, tym bardziej że okazuje się, że nieprzyjaciela nie ma na kierunku zamierzonego marszu. Nakazuję więc reorganizację pułków i z trudem udaje się zorganizować trzy baony - po jednym z każdego pułku - i jeden dyon; zarządzam marsz dzienny do rejonu lasów na zachód Radzynia, który osiągamy bez przeszkód ze strony nieprzyjaciela. Tam nocleg.
W ciągu dnia przemarsz do rejonu lasów na południe od Parczewa, gdzie postój w nocy z 16 na 17 września. Dalszy marsz dzienny do rejonu Włodawy. W czasie marszu oddziały zostają skierowane na południe i osiągają rejon Ossowa. W międzyczasie dołączają do dywizji niektóre drobne oddziały odcięte z ubezpieczeń, względnie z rozpoznań.”

Ostatecznie z przybywających na punkty zborne 1 dywizji piechoty legionów żołnierzy (pochodzących zarówno z tejże dywizji jak i z innych związków i oddziałów) udało się odtworzyć dywizję w składzie:
1 pułk piechoty legionów – ppłk Jan Kasztelowicz
- I batalion piechoty (utworzony na bazie 1 pułku piechoty leg.) – mjr Włodzimierz Grabowski
- V batalion piechoty (utworzony na bazie 5 pułku piechoty leg.) - mjr Józef Kusztra
- VI batalion piechoty (utworzony na bazie 6 pułku piechoty leg.) – por. Michał Schmal
1 pułk artylerii lekkiej – ppłk ppłk Mieczysław Podlewski
- II dywizjon 1 pal – kpt. Ignacy Prosiński
- oddział spieszonych kawalerzystów – mjr Bolesław Suszyński (d-ca III dywizjonu 1 pal)
I dywizjon artylerii ciężkiej – mjr Jan Pietrzak
Bataliony 1 pułku piechoty leg. miały po trzy kompanie strzeleckie i po jednej kompanii ckm. W składzie pułku znalazł się nadto pluton ppanc. z trzema armatkami 37 mm. W składzie II dywizjonu 1 pułku artylerii lekkiej natomiast znalazły się: dowództwo i dwie baterie - 2 bateria z dwoma działami 75 mm i 5 bateria z trzema działami 75 mm. I dywizjon artylerii ciężkiej składał się z dowództwa i 1 baterii (z dwoma armatami 105 mm). W składzie pułku znalazło się nadto wielu artylerzystów, z których – z uwagi na brak dla nich dział - utworzono oddział, na czele którego stanął dowódca III dywizjonu 1 pal mjr Bolesław Suszyński.
Z oddziałów dyspozycyjnych dowództwa 1 dywizji piechoty leg. wymieńmy kawalerię dywizyjną (d-ca mjr Bronisław Kulik), 31 dywizyjną kompanię kolarzy (por. Jerzy Klemens Niemcewicz), części 61 dywizjonu pancernego (z dowódcą – kpt. Alfredem Wójcickim), 35 samodzielną kompanią ckm (por. Stanisław Kasprzyk), 1 batalion saperów (kpt. Tadeusz Wejko) oraz pluton art. plot 40 mm.
Według gen. Kowalskiego, odtworzona 1 dywizja piechoty leg. stanowiła równowartość 1/3 jej stanu wyjściowego.
17 września zebrała się w Radzyniu Podlaskim Mazowiecka Brygada Kawalerii, aczkolwiek w okrojonym składzie. Brygadą dowodził płk Jan Karcz, a w jej składzie znalazły się: dowództwo brygady, 7 pułk ułanów (bez dwóch szwadronów), 11 pułk ułanów (bez dwóch szwadronów), dywizjon 1 pułku kawalerii KOP „Rokitno”, resztki dowództwa 1 dywizjonu artylerii konnej z kilkunastoma żołnierzami 1 baterii (bez dział), 3 szwadron pionierów oraz mniejsze pododdziały, służby i tabory. W oderwaniu od brygady działały: 1 pułk szwoleżerów, dywizjon 7 pułku ułanów i dywizjon 11 pułku ułanów.
Skład pułków przedstawiał się następująco:
7 pułk ułanów (d-ca – ppłk Marian Skrzyński) – dowództwo pułku, oddziały dyspozycyjne (w tym - pluton ppanc., pluton łączności, pluton kolarzy), szwadron gospodarczy + 3 szwadron, 4 szwadron, szwadron ckm i szwadron marszowy.
11 pułk ułanów (d-ca ppłk Władysław Mączewski) – dowództwo pułku, oddziały dyspozycyjne (w tym – pluton ppanc., pluton łączności, pluton kolarzy), szwadron gospodarczy + 1 szwadron, 4 szwadron i szwadron ckm.
Dywizjonem 1 pułku kawalerii KOP „Rokitno” dowodził mjr Karol Błasiński i w jego skład wchodziły dwa szwadrony (szwadrony KOP „Mizocz” rtm. Jana Maciejowskiego i „Rokitno” por. Lucjana Woźniaka).
Dywizjonem 4 pułku ułanów (z Wileńskiej Brygady Kawalerii) dowodził rtm. Eugeniusz Parafianowicz, a złożony on był z dwóch szwadronów (szwadrony 1 i 3).
Z oddziałów dyspozycyjnych dowództwa brygady wymienić należy szczątkowy 3 batalion strzelców (d-ca ppłk Marian Wieroński), 2 szwadron pionierów oraz 2 szwadron łączności.
17 września w rejon Włodawy przybył 13 pułk ułanów (z Wileńskiej Brygady Kawalerii), którym dowodził ppłk Józef Szostak i który następnie włączony został do Mazowieckiej Brygady Kawalerii. Jego skład przedstawiał się wówczas następująco: dowództwo pułku, oddziały dyspozycyjne (w tym - pluton ppanc., pluton łączności, pluton kolarzy), szwadron gospodarczy + 2 szwadron i 3 szwadron. Do pułku tego włączono następnie dywizjon 4 p.uł. rtm. Parafianowicza. Mariana Porwita, odnoszący się do boju stoczonego przez 33 dywizję piechoty rez. 17 września we Włodawie z czołowymi elementami niemieckiej 3 dywizji pancernej:

Grupa Operacyjna Kawalerii gen. bryg. Władysława Andersa
Szczególną wartość pośród związków operacyjnych Frontu Północnego miała Grupa Operacyjna Kawalerii gen. Andersa, która od 15 września koncentrowała się nad Wieprzem w rejonie Baranów – Łysoboki. W jej składzie znajdowały się:
- Nowogródzka Brygada Kawalerii – d-ca płk Kazimierz Żelisławski
- Wołyńska Brygada Kawalerii – d-ca płk Julian Filipowicz
- Kresowa Brygada Kawalerii – d-ca płk Jerzy Grobicki
- 10 dywizja piechoty – gen. bryg. Franciszek Dindorf - Ankowicz
- Części Mazowieckiej Brygady Kawalerii
- 1 pułk artylerii ciężkiej – ppłk Edward Bagieński.

W zdecydowanie najlepszej kondycji była Nowogródzka Brygada Kawalerii, która miała w swym składzie prawie wszystkie swoje organiczne pododdziały, tj.:
- 25 pułk ułanów – ppłk Bohdan Stachlewski
- 26 pułk ułanów – płk Ludwik Schweizer
- 27 pułk ułanów – ppłk Józef Pająk
- 4 pułk strzelców konnych – ppłk Zygmunt Marszewski
- 9 dywizjon artylerii konnej – ppłk Tadeusz Rohoziński
Pułki kawalerii były kompletne - miały po cztery szwadrony liniowe i po szwadronie ckm, a nadto – po plutonie łączności, kolarzy i ppanc. (jedynie w 27 pułku ułanów brakowalo plutonu ppanc.), a także po szwadronie gospodarczym. 9 dywizjon artylerii konnej miał cztery baterie, przy czym 3 bateria utraciła w dotychczasowych walkach swoje działa i funkcjonowała jako oddział konny.
Nowogródzka Brygada Kawalerii miała nadto w swym składzie 91 dywizjon pancerny (91 szwadron czołgów rozpoznawczych i 91 szwadron samochodów pancernych), szwadron kolarzy, 5 baon strzelców, 9 szwadron łączności, 9 szwadron pionierów oraz szwadron gospodarczy brygady.
W nieco gorszym stanie była Wołyńska Brygada Kawalerii, w której pozostały już tylko dwa pułki kawalerii (gros 12 i 21 pułków ułanów odłączyło się od brygady). Najlepiej prezentował się 19 pułk ułanów, który miał wszystkie swoje pododdziały (uzupełnione resztkami 12 i 21 pułków ułanów). W 2 pułku strzelców konnych pozostały dwa macierzyste szwadrony oraz szczątkowy szwadron ckm. Leonid Bujan („2 pułk strzelców konnych Ziemi Hrubieszowskiej”) pisze:
„Ppłk J. Mularczyk dysponował: dwoma szwadronami (por. T. Gierasińskiego i por. K. Rogatki), które liczyły w sumie zaledwie około 120 szabel, czterema ckm na taczankach, przydzielonymi po dwa do każdego szwadronu oraz jednym działkiem ppanc. w składzie szwadronu por. Gierasińskiego.
Dodajmy, że taborem pułkowym dowodził oficer broni ppor. Władysław Jankowski, a nadto pułkowi podporządkowano (według Jana Przemszy – Zielińskiego) zbiorczy szwadron 21 pułku ułanów, którym dowodził rtm. Bolesław Deszert.
W składzie 2 dywizjonu artylerii konnej, którym dowodził ppłk Jan Olimpiusz Kamiński, pozostała już tylko jedna macierzysta bateria, mianowicie 3 bateria (d-ca – por. Kazimierz Wakalski). Miała ona na stanie już tylko dwa działa (+ trzecie z 1 baterii 13 dak). Do dywizjonu włączono ponadto sformowaną w oddziale nadwyżek 1 dak 15 baterię konną z czterema działami (w sumie więc dywizjon miał siedem dział).
Według Ludwika Głowackiego, Wołyńska Brygada Kawalerii posiadała nadto 8 szwadron pionierów, 8 szwadron łączności oraz szwadron kolarzy.
Generał Anders prowadził ze sobą już tylko resztki Kresowej Brygady Kawalerii. W jej składzie pozostały tylko:
- dowództwo brygady
- szwadron łączności
- szwadron kolarzy
- 3 szwadron 20 pułku ułanów
- 3 szwadron 22 pułku ułanów
- szwadron KOP „Budsław”
- dwa plutony 6 pułku strzelców konnych
- 1 bateria 13 dywizjonu artylerii konnej (bez dział)
- zmotoryzowany pluton saperów KOP „Podole”
W sumie nie był to nawet pełny pułk. Należy jednak podkreślić, że część Kresowej Brygady Kawalerii pod dowództwem płka Władysława Płonki (o czym będzie jeszcze mowa) maszerowała oddzielnie, w oderwaniu od sił głównych brygady.
Do Grupy Operacyjnej Kawalerii gen. Andersa dołączyły 12 września (w rejonie Garwolina) znaczne części Mazowieckiej Brygady Kawalerii, które oderwały się od niej i działały oddzielnie. W szczególności były to:
- 1 pułk szwoleżerów (bez 1, 2 i 4 szwadronów) pod dowództwem płka Janusza Albrechta, w skład którego wchodziły: 3 szwadron, szwadron ckm i szwadron marszowy, a także pluton łączności, pluton kolarzy oraz szwadron gospodarczy;
- dywizjon 11 pułku ułanów, dowodzony przez mjra Bohdana Wieczorkiewicza, w składzie: 2 szwadron i 3 szwadron;
- dywizjon 7 pułku ułanów, dowodzony przez mjra Seweryna Kuleszę, w składzie: 1 szwadron i 2 szwadron;
- 2, 3 i 4 baterie 1 dywizjonu artylerii konnej (baterie nr 2 i 3 miały po cztery działa, a bateria nr 4 – dwa działa).
Należąca uprzednio do armii „Łódź” 10 dywizja piechoty miała w swym składzie już tylko trzy bataliony piechoty w zbiorczym 28 pułku piechoty oraz siedem baterii artylerii.
28 pułk strzelców kaniowskich (d-ca ppłk Wincenty Kurek) występował w składzie:
- III batalion 28 pp – mjr Jan Cichocki
- batalion zbiorczy (z żołnierzy batalionów I i II) – kpt. Aleksander Mazur
- II batalion 31 pp – mjr Antoni Zwoliński
Wydaje się, że bataliony miały wysokie stany osobowe (w batalionie majora Cichockiego były wszystkie trzy kompanie strzeleckie oraz kompania ckm). Pułk posiadał też kompanię zwiadu, kompanię ppanc., pluton artylerii piechoty, pluton pionierów oraz pluton pgaz.
Dywizja posiadała szwadron kawalerii dywizyjnej, którym dowodził mjr Bohdan Sawicki. Z 10 batalionu saperów pozostała już tylko szczątkowa 3 zmotoryzowana kompania pod dowództwem kpt. Maksymiliana Kruczały.
Artylerię dywizyjną stanowił 10 pułk artylerii lekkiej, którym dowodził ppłk Józef Kossarek. W składzie tego ostatniego znalazły się I dywizjon (dowództwo + 2 bateria) i II dywizjon (dowództwo + 6 bateria). Generał Dindorf – Ankowicz podporządkował sobie nadto 5 baterię 5 pułku artylerii lekkiej oraz I dywizjon 54 pułku artylerii lekkiej (dowództwo + baterie nr 1 i 2) i 59 dywizjon artylerii lekkiej (bez baterii). Według Mariana Porwita, 10 dywizja piechoty miała posiadać 26 dział lekkich.
W najtrudniejszym położeniu znalazł się 1 pułk artylerii ciężkiej, który nie mógł nadążyć w marszu za kawalerią i który nie miał amunicji dla swych 24 dział ciężkich i jedynie stanowił balast dla osłaniającego go oddziału piechoty.
Jak już była o tym mowa, w oderwaniu od sił głównych Kresowej Brygady Kawalerii maszerowało zgrupowanie płka Władysława Płonki (dowódcy 22 pułku ułanów), obejmujące połowę 22 pułku ułanów, szwadron 20 pułku ułanów oraz część pułku KOP „Rokitno” (z jego dowódcą ppłk Felikisem Kopciem). W trakcie wyruszania kolumny brygady spod Otwocka odłączyło się ono od niej i już się z nią nie połączyło. W marszu napotkało ono trzy szwadrony oderwane od 1 pułku szwoleżerów (szwadrony nr 1, 2 i 4) z rtm. Franciszkiem Flatauem na czele. Płk Płonka zreorganizował swoją grupę w dwa pułki:
Pułk „Rokitno” – d-ca ppłk Feliks Kopeć
- 1 szwadron 22 pułku ułanów
- 2 szwadron 22 pułku ułanów
- szwadron zbiorczy KOP (ze szwadronów „Budsław” i „Hancewicze”)
- 3 szwadron 20 pułku ułanów
Pułk „Flatau” – d-ca rtm. Franciszek Flatau
- 1 szwadron 1 pułku szwoleżerów
- 2 szwadron 1 pułku szwoleżerów
- 4 szwadron 1 pułku szwoleżerów
- szwadron kawalerii dywizyjnej 33 dywizji piechoty
W składzie grupy znalazły się nadto: spieszona bateria zapasowa 5 dywizjonu artylerii konnej (bez dział), pluton łączności pułku KOP „Rokitno” oraz pluton ppanc (z jedną armatka 37 mm).
Określenie choćby w przybliżeniu stanu osobowego Frontu Północnego wydaje się wręcz niemożliwe. Zbyt mało jest danych, które by na to pozwalały. Nie popełnię chyba jednak większego błędu, jeśli napiszę, iż było to ponad 100 tysięcy oficerów i żołnierzy. A czy było ich 110, czy 130 tysięcy, naprawdę nie mam pojęcia.
Wojska Frontu Północnego miały na wyposażeniu ok. 168 dział lekkich, 59 ciężkich i 6 najcięższych, a nadto kilkaset dział artylerii piechoty, przeciwpancernych, przeciwlotniczych i moździerzy oraz nie więcej niż dwadzieścia czołgów rozpoznawczych.

Autor -

wojtek

Tekst w całości pochodzi ze strony - Forum Muzeum Powstania Warszawskiego

 

Dodaj komentarz


Kod ochronny
Odśwież